niedziela, 18 sierpnia 2013

Skandynawski dzwoneczek

Dziś pamiątka prosto ze Szwecji. Domyślam się, że ów dzwonek upamiętnia jakiś fakt związany z biegunem północnym. Otrzymałem go od koleżanki Moniki.

środa, 14 sierpnia 2013

Z podróży: Bazylika Mariacka w Gdańsku

Dziś zapraszam na wspinaczkę na wieżę dzwonną Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Ta potężna budowla osadzona jest na planie prostokąta i wznosi się nad miastem na wysokość 80 metrów. Ponieważ wzniesiona była na podmokłych terenach, budowniczowie zdecydowali się wesprzeć ją z każdej strony solidnymi podporami. Na wieżę prowadzi 412 schodów. Pierwszy etap wspinaczki prowadzi wąskim korytarzem o krętych schodach. „Zabawa” zaczyna się, kiedy docieramy do szybu o szerokości wieży i idziemy schodami zamocowanymi wzdłuż jej ścian. Mniej więcej na wysokości 50 metrów docieramy do miejsca, w którym znajdują się dwa pokaźne dzwony.


Kiedyś w tym miejscu wisiało ich sześć. Były to: Osanna (zwany dzwonem na trwogę, odlany w 1373 roku), Campana Cymbala (odlany pod koniec XIV wieku, używany w czasie uroczystości pogrzebowych), Apostolica (odlany w 1383 roku, odzywał się w święta apostołów), Ferialis (z 1463 roku, jego dźwięk słyszeli gdańszczanie w dni powszednie) i Dominicalis (z 1432 roku, dziś znajduje się w kościele Mariackim w Lubece). Największym był jednak Gratia Dei, zwany dzwonem modlitewnym, wzywającym gdańszczan trzy razy dziennie do modlitwy. Odlany w 1453 roku ważył 130 cetnarów, czyli około 6500 kg. Jego serce ważyło około 200 kg. Do jego rozkołysania potrzebnych było aż 12 ludzi. Uległ on jednak roztopieniu w pożarze kościoła w 1945 roku. Dziś na wieży możemy podziwiać młodszego Gratia Dei (zdjęcie powyżej) o tonie uderzeniowym fis0, odlanego w 1970 roku, co ciekawe ze szczątków swego starszego imiennika, w ludwisarni Janusza Felczyńskiego w Przemyślu. Dzwon waży 7850 kg i jest napędzany silnikiem elektrycznym. Jego średnica kołnierza wynosi 218 cm.


Gratia Dei bije jedynie w najbardziej podniosłych okolicznościach. W 2006 roku urwało się jego serce ważące 200 kg. Rok później zamontowano w nim nowe – holenderskie serce wykonane w ludwisarni w Eijsbouts, tym razem kute a nie toczone.
Drugi dzwon to Ave Maria (zdjęcie powyżej) o tonie uderzeniowym cis1. Waży 2600 kg i jest napędzany ręcznie. Można go posłuchać codziennie, kiedy to wzywa na Anioł Pański.


Na koniec warto wspomnieć o trzecim, pękniętym dzwonie. Natkniemy się na niego w południowej ścianie kruchty gdańskiej Bazyliki. Mowa o dzwonie z Iwanogrodu  (zdjęcie powyżej). Z zamieszczonej na nim inskrypcji wynika, że pochodzi on z twierdzy Iwanogród, leżącej naprzeciwko Narwi w Estoni. Miał on upamiętniać zwycięstwo szwedzkiego króla Karola XII nad carem Piotrem Wielkim z 1700 roku. Zadedykowany został apostołowi św. Jakubowi Większemu. Po wojnie został odnaleziony pod gruzami zniszczonego Gdańska.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Licheński dzwoneczek

Ten porcelanowy dzwoneczek trafił do mnie z Lichenia. W centralnej jego części widoczny jest obraz Matki Bożej Licheńskiej. Otrzymałem go od mojego ulubionego pielgrzyma.



piątek, 9 sierpnia 2013

Pamiątka znad morza

Porcelanowy dzwoneczek przyozdobiony ciekawym, morskim widoczkiem, malowanym „od gestu”. Przypłynął do mnie z dalekiej Łeby na statku, którego kapitanem była Katarzyna.


wtorek, 30 lipca 2013

Dzieło kowala

Oto stalowy dzwonek, który kupiłem w Sopocie. Wyszukałem go na odbywającej się tam cyklicznie Cepeliadzie. Wykonanie takiego dzwonka zajmuje kowalowi około dwóch godzin.



niedziela, 14 lipca 2013

Maluszek

Oto dzwoneczek, który pobił rekord "wielkości" w mojej kolekcji. Poprzedni wynosił 1,5 cm, ten zaś wywindował go do 1 cm. Ciekawe, czy uda mi się spotkać mniejszy.

Dzwonek z kopalni w Kłodawie

To już drugi w mojej kolekcji dzwonek z kopalni soli w Kłodawie. Można na nim zobaczyć jeden z tuneli udostępnionych zwiedzającym. Tym, którzy jeszcze tam nie byli, polecam to miejsce.